Tradycyjne łączenie intymnych związków międzyludzkich z ich prawnym usankcjonowaniem oraz z funkcją reprodukcyjną przyczyniło się do silnie nacechowanego moralnie negatywnego oceniania wielu seksualnych wyborów i pragnień człowieka. Szczególnie dotyczy to związków tworzonych przez osoby biseksualne i homoseksualne. Osoby wykraczające poza tak zdefiniowaną normę doświadczają stygmatyzacji i narażone są na oddziaływanie stresu mniejszościowego, który wywiera negatywny wpływ na ich zdrowie. Specjaliści w obszarze zdrowia psychicznego powinni w związku z powyższym szczególnie angażować się w zwalczanie dyskryminacji i wykluczenia osób LGBT, które leżą u podłoża przeżywanych przez nie trudności. Postulat ten dotyczy także dyskryminujących przepisów prawa. Brak rozpoznawania specyfiki związków jednopłciowych i rodzin nienormatywnych oraz brak adekwatnych dla ich potrzeb rozwiązań prawnych negatywnie wpływają na sytuację tworzących je osób.
– mówi Polskie Towarzystwo Seksuologiczne.
I dodaje:
– Do katalogu praw seksualnych należy również prawo do posiadania potomstwa oraz do rezygnacji z posiadania potomstwa. Wymaga podkreślenia, że ochrona związków i rodzin tworzonych przez osoby LGBT to także ochrona wychowywanych przez te rodziny dzieci.
Ach, gdyby tak każda polska instytucja…!